Przejdź do treści

WiadomościJaraczewo

OSP Panienka niespodziewanie opuściła zawody strażackie w Noskowie. WIEMY, co się stało?

Członkowie OSP Panienka czują się pokrzywdzeni przez komisję sędziowską. W proteście opuścili zawody sportowo-pożarnicze w Noskowie. Druhowie mają swoje argumenty. Jest też stanowisko organizatora.

Elżbieta Rzepczyk

2 min czytania2 zdjęciaAktualizacja:

Reklama
UNDER_PHOTO · under_photo

W minioną niedzielę odbyły się zawody sportowo-pożarnicze w Noskowie. W zmaganiach wystartowały 42 drużyny.

Zawody sportowo-pożarnicze w Noskowie

Drużyny OSP Panienka opuściły zawody strażackie jeszcze przed ich zakończeniem. Zanim podjęli taką decyzję, pomiędzy częścią druhów OSP Panienka a organizatorami doszło do słownych utarczek. Co było powodem?

Wszystko rozpoczęło się po starcie żeńskiej MDP w ćwiczeniu bojowym. Druhny wystarto-wały. Kibice dopingowali: „Panienka”, „Panienka”. Druhny rozwinęły linię gaśniczą i czekały na podanie wody. Zniecierpliwieni kibice krzyczeli: „Dwaj wodę”, „Dawaj wodę”. Niestety nie udało się jej podać.

- Dziewczyny zostały strasznie potraktowane. Węże rozwinęły prawidłowo. Mieli tak zakręcony zawór, że mechanik drużyny nie mógł uruchomić tej pompy, żeby im podać wodę. Tej pompy nie szło po prostu uruchomić - mówi mama jednej ze startujących dziewczynek.

Reklama
ARTICLE_AD_1 · slot_art_1 (desk 11 / mobi 1)

Rodzice młodych strażaczek: Nie działała motopompa

Poszliśmy zgłosić, żeby nasza drużyna mogła powtórzyć konkurencję. Później były dziewczynki z Jaraczewa i też pompa im coś szwankowała i jeszcze raz mogły przeprowadzić konkurencję, a dziewczynom z Panienki nie pozwolili na powtórzenie konkurencji - opowiada Czytelniczka. Dodaje, że druhny są bardzo rozgoryczone.

- Dwa miesiące się przygotowywały i w taki sposób zostały potraktowane. Komisja sędziowska nie chciała z nami rozmawiać - zaznacza.

Czytasz nas często?

Dodaj jarocinska.pl jako źródło w Google. Dzięki temu nasze lokalne wiadomości mogą częściej pojawiać się w Twoich wynikach.

Prezes Zarządu Oddziału Miejsko-Gminnego OSP w Jaraczewie twierdzi, że winę za zaistniałą sytuację ponosi mechanik obsługujący urządzenie.

Mechanik nie podał wody w odpowiednim czasie. Linie były już rozwinięte. Zawodniczki czekały na wodę, a mechanik nie sprawdził sobie sprzętu przed startem.

- Pompa wodę zassała, ale nie podała jej dalej. OSP Panienka miała pretensje do sędziów, że my nie sprawdziliśmy pompy. Każdy mechanik obsługujący motopompę musi ją sobie sprawdzić sam - tłumaczy Mirosław Baranek.

Reklama
ARTICLE_AD_2 · slot_art_2 (desk 12 / mobi 2)


Zarząd Oddziału Miejsko-Gminnego OSP w Jaraczewie: Motopompa działała prawidłowo


- Po drużynie z OSP Panienka startowała Cerekwica i pompa wodę podała na mniejszym ciśnieniu, bo Cerekwica nie odkręciła maksymalnie jednego zaworu. Po starcie Cerekwicy sprawdziliśmy pompę i jak był zawór maksymalnie odkręcony, to pompa działała prawidłowo - dodaje Baranek.

Drużyny OSP Panienka opuściły zawody

Podkreśla, że w trakcie utarczek pomiędzy strażakami, a komisją sędziowską ze strony młodzieży i ich rodziców padło wiele niecenzuralnych słów. Nikt z OSP Panienka nie złożył oficjalnego protestu.

Zdenerwowane drużyny OSP Panienka opuściły zawody.

- Nie podchodzili do dalszych konkurencji, ale ostatecznie żeńska drużyna MDP z Panienki zajęła trzecie miejsce - precyzuje Baranek.

Podobnie uważa Roman Skrzypczak – prezes OSP Panienka.

- Obiektywnie patrząc winny był mechanik. Oficjalnego protestu nie było. Były to typowe przepychanki słowne. Jeden drugiemu chciał coś udowodnić – ocenia Skrzypczak.

Bądź na bieżąco

Najważniejsze wiadomości z Jarocina i okolic raz dziennie w Twojej skrzynce.

Photostory

2 zdjęcia

Więcej z Jaraczewa

Więcej

Polecane w sieci

Taboola · placeholder

Masz informację?

Coś ważnego dzieje się w Twojej okolicy?

Masz zdjęcie lub film? Daj znać naszej redakcji — sprawdzimy każdą informację z Jarocina i okolic.

Dziennikarz dyżurny · redakcja@jarocinska.pl

Komentarze0

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Twój komentarz może być pierwszy.