Przejdź do treści

Dzieci, najcenniejsze rzeczy i strach - to wszystko, co zdołali zabrać ze sobą uchodźcy z zaatakowanej przez Rosjan Ukrainy [ZDJĘCIA]

Na polsko-ukraińskim granicznym przejściu Drohobyczów-Urchanów nasz redakcyjny kolega, który zdecydował się wyruszyć wraz z kilkoma znajomymi oraz kuchnią wojskową z Gostynia usłyszał wiele historii, których nie można nazwać inaczej, jak wojennymi. Są to relacje zarówno bezpośrednio od uciekinierów z zaatakowanej Ukrainy, jak i od wolontariuszy, którzy tam na miejscu pomagają w każdy możliwiy sposób.

Redakcja

2 min czytaniaAktualizacja:

Dzieci, najcenniejsze rzeczy i strach - to wszystko, co zdołali zabrać ze sobą uchodźcy z zaatakowanej przez Rosjan Ukrainy [ZDJĘCIA]
Reklama
UNDER_PHOTO · under_photo

Kirył i Olesja uciekli przed rosyjską agresją z Połtawy.

Młodych ludzi spotkaliśmy w namiocie na przejściu granicznym, jak wypoczywali po wyczerpującej 12-godzinnej podróży pociągiem oraz 2-godzinnej jeździe samochodem. Jedynym, co w ich sytuacji może napawać odrobina optymizmu jest fakt, że mają się gdzie zatrzymać.

- Jedziemy do Katowic do krewnych - opowiadają Kirył i Olesja.

Biegali, szukali ubranek dla noworodka

Swoje widzieli także kobiety i mężczyźni niosący nieustanną pomoc potrzebującym w Drohobyczów-Urchanów.

- Oj, żebyś ty był w nocy to wtedy dopiero się działo. Podeszła do nas kobieta z dzieckiem owiniętym w kocyk – ono na tym zimnie było... nagie. Zaczęliśmy biegać, szukać, czy mamy w ogóle ubranko dla takiego dwumiesięcznego dziecka – zdradza poruszony Tomek, wolontariusz.

Reklama
ARTICLE_AD_1 · slot_art_1 (desk 11 / mobi 1)

Nastolatka z gitarą

Opowiada nam także o nastolatce, która przyjeżdżając na przejście graniczne z głębi Ukrainy nie miała ze sobą nic, za wyjątkiem... gitary. To jedyne, co zdołała uratować uchodząc wojennej zawierusze.

- Bo to było coś niej najważniejsze, mówiła, że ma rodzinę w Polsce – dodaje człowiek wielkiego serca.

Podobnie po agresji Rosji na Ukrainę wygląda od tego czasu życie 12-letniego Artioma i jego mamy z Dniepropietrowska czy przekraczających granicę że łzami w oczach Władysławy, Olgi i Jeleny.

"Maleńkie dzieciątka..."

„Na prawo kobieta z małymi dziećmi, na lewo bez. Kursy są darmowe” – słychać nawoływania jednego z wolontariuszy. Osoby z przejścia granicznego kierowane są najczęściej do najbliższego punktu rejestracyjnego, skąd mogą się udać dalej w Polskę. Czasami słychać jednak pytania, „kto chce jechać do Krakowa, Warszawy?” Podobnie, jak my znamy tylko największe miasta na Ukrainie Kijów czy Charków, tak osoby uciekające przed wojną kierują się na nasze główne metropolie.

Więcej zdjęć oraz FILM tylko na gostynska.pl. pod TYM LINKIEM

Bądź na bieżąco

Najważniejsze wiadomości z Jarocina i okolic raz dziennie w Twojej skrzynce.

Więcej z regionu

Więcej

Polecane w sieci

Taboola · placeholder

Masz informację?

Coś ważnego dzieje się w Twojej okolicy?

Masz zdjęcie lub film? Daj znać naszej redakcji — sprawdzimy każdą informację z Jarocina i okolic.

Dziennikarz dyżurny · redakcja@jarocinska.pl

Komentarze6

  • Stały czytelnik · 12 min temu

    Brawo dla wszystkich, którzy się zaangażowali!

    Redakcja jarocinska.pl · 5 min temu

    Dziękujemy za komentarz. Sprawdzimy to i zaktualizujemy tekst, gdy tylko będziemy wiedzieć więcej.

  • jarocinianin · 2 godz. temu

    Czy wiadomo już, kiedy dokładnie ruszą prace? Mieszkam niedaleko i to dla nas ważne.

  • Ania · 3 godz. temu

    Byłam na miejscu, wszystko wyglądało dokładnie tak jak na zdjęciach.