Przejdź do treści

SportJarocin

Pogrom w Jarocinie. Mieszko Gniezno bez szans w starciu z Jarotą

To był mecz z cyklu, które trzeba wygrać. Do Jarocina przyjechał najsłabszy zespół ligi – Mieszko Gniezno. Jarota Jarocin potrzebowała kompletu punktów, nie było mowy o wpadce, aby liczyć się w walce o utrzymanie w III lidze. I to udało się zrealizować. Zawodnicy Piotra Garbarka pewnie ograli outsidera rozgrywek 7:0.

Dawid Borucki

2 min czytania

Pogrom w Jarocinie. Mieszko Gniezno bez szans w starciu z Jarotą
Fot. Dawid Borucki/Archiwum
Reklama
UNDER_PHOTO · under_photo

Jarociniacy potrzebowali punktów, ponieważ nie wszystkie spotkania 31. kolejki ułożyły się po myśli JKS-u. Zawodnicy Jaroty z pewnością mieli nadzieje na inny mecz niż w Gnieźnie, gdy Mieszko bardzo długo bronił bezbramkowego wyniku i dopiero w końcówce 3 punkty dały dwie bramki Krzysztofa Bartoszaka.

W czwartek Jarota strzelanie rozpoczęła zdecydowanie szybciej. Już w 5. minucie po dośrodkowaniu z prawego skrzydła ładnym technicznym uderzeniem zza pola karnego popisał się Kacper Szymankiewicz. Chwilę później z kontrą wyszli goście. Dobrze jednak za rywalem wrócił Marcin Konopka. Po kwadransie było już 2:0, a swój koncert strzelecki rozpoczął Krzysztof Bartoszak. W 15. minucie wykorzystał podanie Szymankiewicza. Trzy minuty później szansę miał Konopka, ale z ostrego kąta uderzył obok bramki. W 21. minucie znów na listę strzelców wpisał się Bartoszak, wykorzystując sytuację sam na sam. W 33. minucie „Kris” skompletował hat-trick. Tym razem posłał piłkę do siatki po bardzo ładnej akcji Patryka Rzepki i Damiana Pawlaka. Nie minęły dwie minuty, a było już 5:0. Już po raz czwarty w czwartkowe popołudnie do siatki trafia Bartoszak. To był koniec strzelania w pierwszej odsłonie meczu.

Reklama
ARTICLE_AD_1 · slot_art_1 (desk 11 / mobi 1)

Druga połowa spotkania zapowiadała się jak w dwóch poprzednich spotkaniach Jaroty w Koninie z Górnikiem – spokojne dowiezienie zwycięstwa do końcowego gwizdka z szansami na podwyższenie wyniku. I to się 2-krotnie udało. Jednak w 53. minucie swoją szansę miał Mieszko. Po rzucie rożnym uderzenie minęło jednak bramkę Lorka. Minutę później pięknym trafieniem w samo okienko bramki zza szesnastki popisał się Szymankiewicz. W kolejnych minutach działo się niewiele. Żadna z drużyn nie stwarzała groźniejszych sytuacji. Wynik meczu był przesądzony, co widać było w grze obu zespołów. Jednak w doliczonym czasie gry, w ostatniej akcji meczu, wynik zdołał jeszcze podwyższyć Filip Szewczyk.

Kolejnym rywalem Jaroty będzie Nielba Wągrowiec. Spotkanie rozegrane zostanie w niedzielę, 6 czerwca. Pierwszy gwizdek o 15:00.

Reklama
ARTICLE_AD_2 · slot_art_2 (desk 12 / mobi 2)

Jarota: Sebastian Lorek – Piotr Skokowski (70’ Jędrzej Ludwiczak), Marcin Maćkowiak (54’ Krystian Wawrzyniak), Sebastian Golak, Szymon Komendziński – Szymon Piekarski (61’ Krzysztof Matuszak), Kacper Szymankiewicz – Marcin Konopka, Damian Pawlak (75’ Filip Szewczyk), Patryk Rzepka (43’ Mateusz Dunaj) – Krzysztof Bartoszak

Czytasz nas często?

Dodaj jarocinska.pl jako źródło w Google. Dzięki temu nasze lokalne wiadomości mogą częściej pojawiać się w Twoich wynikach.

Bądź na bieżąco

Najważniejsze wiadomości z Jarocina i okolic raz dziennie w Twojej skrzynce.

Więcej ze sportu

Więcej

Polecane w sieci

Taboola · placeholder

Masz informację?

Coś ważnego dzieje się w Twojej okolicy?

Masz zdjęcie lub film? Daj znać naszej redakcji — sprawdzimy każdą informację z Jarocina i okolic.

Dziennikarz dyżurny · redakcja@jarocinska.pl

Komentarze1

  • Ania · 12 min temu

    Zgadzam się z przedmówcą. Takich inicjatyw powinno być więcej.