Przejdź do treści
jarocinska.pl

Z życia wzięte: Kurz po gościach, czyli o czytaniu na skróty o strefie mieszkańca

Kolejny, czyli 43 festiwal za nami. Mój znajomy zwykł mawiać: „Nic tak bardzo gospodarzy nie cieszy, jak opadający kurz po gościach”. Czy tym kurzem jest dla nas – mieszkańców Jarocina festiwal i jego goście? Zapewne jest tak jak w życiu, czyli różnie.

Anna Malinowski

3 min czytaniaAktualizacja:

Z życia wzięte: Kurz po gościach, czyli o czytaniu na skróty o strefie mieszkańca

Dla mnie festiwal stał się wraz z upływającym czasem stałą częścią życiorysu: pierwsze koncerty w miękkich fotelach JOK-u, potem twarde ławki w amfiteatrze, później zielona trawa na maratońskim rowie aż wreszcie słuchanie koncertów z własnego ogródka nie opodal dużej sceny. Wprost proporcjonalnie do mijających lat, wzrasta we mnie przekonanie, że festiwalowe lipce są jakby coraz cichsze, coraz pogodniejsze, wygodniejsze i pogodzone z życiem. Może właśnie z powodu wspomnianej wygody zainteresowałam się tzw. strefą mieszkańca.

A było tak: W Gazecie Jarocińskiej z 15 lipca, jeden z artykułów zapowiadał, że na nadchodzącym festiwalu strefa mieszkańca będzie bardzo długo czynna. Zamieszczone zdjęcie pokazywało zadowolonych ludzi siedzących pod parasolami, którzy wyglądali na mieszkańców naszego miasta a to z racji chociażby schludno-nudnego out-fitu. W pośpiechu przeczytałam: „będzie można skorzystać z baniek mydlanych, czy kolorowanek, a także pomalować sobie twarz czy zrobić rockową fryzurę”, „oprócz tego będzie można się solidnie pożywić i wypić napoje, a także schłodzić za pomocą lodów”, „osoby posiadające kartę mieszkańca gminy Jarocin będą miały ten dostęp w pełni darmowy”.

Kartę mam? Mam. Aplikację mam? Mam. Hej! To brzmiało jak zaproszenie na porządną, rockową biesiadę! Ubrałam się „jak do ośpic”, czyli porządnie i pomaszerowałam w stronę strefy mieszkańca. Wejście do strefy poszło gładko więc oczami wyobraźni zobaczyłam soczyste kiełbasy, zimne kufle piwa i kręcone lody. Hm… nic takiego nie było. Pod parasolami siedzieli mieszkańcy w ośpicowym outficie, w centrum strefy bawiły się dzieci, przed telebimem jakiś tatuś tańczył z małą córeczką. Kątem oka dostrzegłam stoisko z prażoną kukurydzą. „Na bezrybiu i rak ryba” – pomyślałam i stanęłam przed panią zlaną potem, która załadowała właśnie pokaźna torbę prażynek i podała ją stojącemu przede mną brzdącowi.

Mały podał spoconej pani 20 zł. odwrócił się na pięcie zwalniając mi miejsce. - Dzień dobry, jestem mieszkanką Jarocina…. a ta kukurydza nie jest za darmo? - spytałam panią, która zrobiła się jeszcze bardziej czerwona. - Za darmo? A z jakiej racji? Proszę pani, ja tutaj stoję trzeci dzień i słaniam się z nóg w tym ukropie… Chce pani coś kupić czy nie? - spytała niecierpliwie a ja odwróciłam się na pięcie i powędrowałam najpierw do stoiska z lodami a potem z watą cukrową.

Wszędzie zdziwienie lub bardziej rozbawienie moim pytaniem o gratisy. - Tam jest bidon z wodą. Proszę się częstować – usłyszałam przechodząc obok stanowiska, gdzie można było pomalować sobie twarz lub postawić irokeza. Kolejka była długa, stojące w niej dzieciaki wyglądały na znudzone a moje włosy były świeżo umyte. Już myślałam, że opuszczę strefę mieszkańca głodna, złakniona i bez irokeza ale na końcu moich poszukiwań natknęłam się na stoisko z miodami. Kolejka dzieciarni przed nim była długa, co zaskoczyło mnie przyjemnie ale tylko na moment. To nie słoiki miodu były tak oblegane lecz młoda kobieta w ich sąsiedztwie, która wykonywała zmywalne tatuaże.

Wdałyśmy się w rozmowę, która kleiła się przednio, niczym posmarowana miodem. To od niej dowiedziałam się o radlińskiej pracowni pszczelarskiej, domku pszczelarza i apiterapii, która koi nerwy, poprawia jakość snu, korzystnie wpływa na układ krążenia i wspomaga układ oddechowy. Obiecałam zarówno rozmówczyni, jak i sobie, że wybiorę się do radlińskiego domku pszczelarza na apiterapię a odchodząc zażartowałam: - Tatuażu pewnie i tak nie dostanę… Kobieta spojrzała zaskoczona: - A dlaczego nie? Wprawdzie dzieckiem już pani nie jest, ale w strefie mieszkańca owszem!

Newsletter jarocinska.pl

Najważniejsze wiadomości z Jarocina prosto na Twoją skrzynkę

  • Raz dziennie, rano — 5 najważniejszych informacji z powiatu
  • Utrudnienia, komunikaty i wydarzenia, zanim wyjdziesz z domu
  • Bez spamu. Wypiszesz się jednym kliknięciem

Tak wygląda dzisiejsze wydanie

  1. 1.Jest decyzja biskupa. Nasz proboszcz został kapelanem samorządowców
  2. 2.Najlepsi absolwenci szkół średnich nagrodzeni. Kto znalazł się w tym gronie i jaką nagrodę dostał? [ZDJĘCIA]
  3. 3.Jest ostrzeżenie dla mieszkańców powiatu jarocińskiego. Zacznie się już po południu

Czytasz nas regularnie?

Dodaj jarocinska.pl jako preferowane źródło w Google

Dzięki temu nasze lokalne wiadomości będą częściej pojawiać się w Twoich wynikach wyszukiwania i w Google News.

Więcej z Jarocina

Więcej →

Polecane dla Ciebie

Taboola · placeholder

Masz informację?

Coś ważnego dzieje się w Twojej okolicy?

Masz zdjęcie lub film? Daj znać naszej redakcji — sprawdzimy każdą informację z Jarocina i okolic.

Dziennikarz dyżurny · redakcja@jarocinska.pl

Komentarze8

  • Marek z Żerkowa · 12 min temu

    Mam nadzieję, że ktoś z urzędu to przeczyta i wyciągnie wnioski.

    Redakcja jarocinska.pl · 5 min temu

    Dziękujemy za komentarz. Sprawdzimy to i zaktualizujemy tekst, gdy tylko będziemy wiedzieć więcej.

  • Mieszkanka Jarocina · 2 godz. temu

    Byłam na miejscu, wszystko wyglądało dokładnie tak jak na zdjęciach.

  • Stały czytelnik · 3 godz. temu

    Zgadzam się z przedmówcą. Takich inicjatyw powinno być więcej.