Przejdź do treści

WiadomościJarocin

JarocinWiadomości

Ludzie, których znałam… Andrzej Nowak

Anna Malinowski wspomina Andrzeja Nowaka. Wielu pana Andrzeja, który przez lata prowadził w Jarocinie sklepu zoologiczny Meduza

Anna Malinowski

4 min czytaniaAktualizacja:

Ludzie, których znałam… Andrzej Nowak
Reklama
UNDER_PHOTO · under_photo

Niedawno odszedł od nas Andrzej Nowak. Brat Pawła, ojciec Artura, przyjaciel mojego brata, mój sąsiad i pan Frei skończyłby 20-go września 72 lata. Może zastanawiacie się Państwo kto to jest Freja? Gdy ostatni raz spotkałam Andrzeja, miał ze sobą młodego owczarka niemieckiego.

- Wiesz jak ma na imię? - spytał i uzupełnił nie czekając na moją odpowiedź:

- Freja. To imię bogini nordyckiej – powiedział patrząc z mieszanką dumy i czułości na swojego czworonoga. Andrzej kochał zwierzęta.

Reklama
ARTICLE_AD_1 · slot_art_1 (desk 11 / mobi 1)

Andrzej Nowak z Jarocina

Większość z nas kojarzy go ze sklepem zoologicznym Meduza, który otworzył niemal 30 lat temu. Z tego okresu pochodzą jego niedzielne audycje w jarocińskim radiu na temat zwierząt. Sklep najpierw był w domu rodzinnym, potem w suterenie pod dawną Polonią a później za PKO na ul. Średniej. Z czasem interes przejął syn Artur i przeniósł go na ul. Dąbrowskiego. Gdy pytam Artura jaką cechę cenił u ojca najbardziej mówi: - Jego bezproblemowe podejście do życia. To prawda. Andrzej zawsze był uśmiechnięty, nawet gdy w życiu szło mu pod górkę np. z powodu śmierci zięcia, po której córka została z dwójką dzieci, czy tracąc żonę.

Ludzie których znałam: Andrzej Nowak

Miał czworo rodzeństwa – dwie siostry i dwóch braci. Jego brat Paweł wspomina go jako wielkiego fana piłki nożnej – okazuje się, że był nie tylko kibicem ale również przez jakiś czas sponsorem Jaroty Jarocin. - On był humanistą całym sercem. Interesowały go zwierzęta, przyroda, pisał wiersze, a nawet publikował je w periodyku „Poezja”- wspomina Paweł i zaskakuje mnie informacją o wierszach.

Czytasz nas często?

Dodaj jarocinska.pl jako źródło w Google. Dzięki temu nasze lokalne wiadomości mogą częściej pojawiać się w Twoich wynikach.

Zastanawiam się, jak taki humanista mógł zostać elektromonterem, którym był z wykształcenia a Paweł wyjaśnia: - Tak rodzice mu kazali i tak poszedł, aby mieć pewny zawód. Oboje wspominamy jeszcze jedno zajęcie, które świadczy o humanistycznej duszy Andrzeja Nowaka, a mianowicie jego umiłowanie do czarno-białej fotografii. To właśnie dzięki niemu mam serię zdjęć jako zbuntowana nastolatka [ZOBACZ W GALERII]. Andrzej nie tylko robił zdjęcia ale i sam je wywoływał w ciemni, która znajdowała się w rodzinnym domu.

Andrzej Nowa: Przyjaciel z lat dzieciństwa

Andrzej był przyjacielem mojego brata Ryszarda - cenionego profesora i pasjonata archeologii. Poznali się w jako dzieciaki dzięki faktowi, że nasi rodzice wybudowali domy w tym samym czasie i po sąsiedzku. Dziecięce zabawy, chłopięce bijatyki, godzinne spotkania przy tzw. słupie przeszły z czasem w całodniowe wyprawy dwóch nastolatków w okolice Jarocina.

Reklama
ARTICLE_AD_2 · slot_art_2 (desk 12 / mobi 2)

- Mogę śmiało powiedzieć, że Andrzej był świadkiem narodzin mojej jarocińskiej archeologii, ponieważ towarzyszył mi w moich wyjazdach np. do Goli, Brzostowa, czy Nowego Miasta. Był spokojny i dobrze wpływał na mój burzliwy charakter - wspomina brat nie tylko utalentowany naukowiec ale i gawędziarz o doskonałej pamięci. - Pamiętam jak dzisiaj: pojechaliśmy do Nowego Miasta nad Wartą, gdzie miałem zamiar zobaczyć cmentarzysko sprzed kilku tysięcy lat. Miałem ze sobą zrobioną przez tatę moją ulubioną saperkę i przy jej pomocy założyliśmy mały wykop. W pewnym momencie Andrzej zauważył małego zająca. Złapaliśmy go a Andrzej zaproponował, że zabierze go do domu. Jak sam mówił – miał króliki i chciał go do nich wpuścić, aby razem się chowały. W tym momencie przypomniała mi się opowieść naszego dziadka, który miał taki sam, ale w efekcie końcowym nieudany pomysł, na znalezionego przez siebie zająca. Otóż jego króliki wykopały dziurę i nie wiadomo czemu, uciekły wraz z zającem na wolność. Opowiedziałem o tym Andrzejowi gwoli przestrogi, a ten zaproponował kompromis polegający na tym, że jeśli znajdę w tym naszym wykopie coś fajnego, to puści zająca na wolność - jeśli nie znajdę nic, zając miał jechać z nami do Jarocina. Na szczęście dla zająca znalazłem pięknie zachowane naczynie sprzed 3000 lat. Słowo się rzekło - kobyłka u płotu i puściliśmy zająca na wolność - skończył opowiadać Ryszard a ja zauważyłam, że już ta wczesna historia świadczy nie tylko o miłości brata do archeologii ale i Andrzeja do zwierząt.

Ostatni raz spotkali się przed trzy lata temu w ratuszu przy okazji otwarcia w naszym Muzeum Regionalnym wystawy oraz prezentacji publikacji z badań archeologicznych w Goli. Goli, która była świadkiem ich młodości i miejscem, w którym pielęgnowali swoją przyjaźń.

Całą naszą trójkę: brata, Andrzeja i mnie, łączy umiłowanie psów. Ryszard ma ich aktualnie nawet dwa. Kiedy idę z moją labradorką Fidy do parku na spacer, przechodzę obok domu Andrzeja. Na jego podwórzu spotykamy Freję. Leży spokojnie, obserwuje przechodniów i nie daje się zaczepić, jakby chciała dać do zrozumienia, aby jej nie przeszkadzać, bo jest zajęta… Zajęta czekaniem na swojego pana.

Reklama
ARTICLE_AD_3

ZOBACZ TEŻ

Szanowni Internauci. Komentujcie, dyskutujcie, przedstawiajcie swoje argumenty, wymieniajcie poglądy - po to jest nasze forum i możliwość dodawania komentarzy. Prosimy jednak o merytoryczną dyskusję, o rezygnację z wzajemnego obrażania, pomawiania itp. Szanujmy się.

Bądź na bieżąco

Najważniejsze wiadomości z Jarocina i okolic raz dziennie w Twojej skrzynce.

Więcej z Jarocina

Więcej

Polecane w sieci

Taboola · placeholder

Masz informację?

Coś ważnego dzieje się w Twojej okolicy?

Masz zdjęcie lub film? Daj znać naszej redakcji — sprawdzimy każdą informację z Jarocina i okolic.

Dziennikarz dyżurny · redakcja@jarocinska.pl

Komentarze8

  • Kasia_z_Cielczy · 12 min temu

    Byłam na miejscu, wszystko wyglądało dokładnie tak jak na zdjęciach.

    Redakcja jarocinska.pl · 5 min temu

    Dziękujemy za komentarz. Sprawdzimy to i zaktualizujemy tekst, gdy tylko będziemy wiedzieć więcej.

  • Stały czytelnik · 2 godz. temu

    Mam nadzieję, że ktoś z urzędu to przeczyta i wyciągnie wnioski.

  • Ewa · 3 godz. temu

    Mam nadzieję, że ktoś z urzędu to przeczyta i wyciągnie wnioski.