WiadomościJarocin
JarocinWiadomości
Pasjonaci zawładnęli Jarocinem i pokazali swoje zbiory. Tłumy zwiedzających na Dniu Kolekcjonera i Pasjonata [ZDJĘCIA]
Rekordowa liczba - blisko 80 kolekcjonerów, wystawiła swoje unikatowe zbiory w hali jarocińskiego lodowiska. Były zabytkowe auta, ornaty, kolekcje samochodzików, starych monet i o wiele, wiele więcej. Stoiska pasjonatów odwiedziły rzesze zwiedzających.
Dzień Kolekcjonera i Pasjonata organizowany jest po raz piąty przez Stowarzyszenie Kochamy Jarocin. I po raz kolejny liczba chętnych do zaprezentowania swoich zbiorów przerosła ich oczekiwania.
Od stuletniego Forda do kolekcji koszulek i szalików piłkarskich z całego świata
W hali jarocińskiego lodowiska swoje zbiory prezentowało blisko 80 kolekcjonerów - to jeszcze raz tyle co w ubiegłym roku.
Można było zobaczyć między innymi stuletniego Forda T, Harleya Davidsona „Liberatora” z 1943 roku, który wraz z amerykańskimi żołnierzami wylądował w 1944 roku w Normandii. Wystawione zostały ornaty z połowy XIX wieku z kościoła w Wilkowyi i 120-letnia konna sikawka strażacka.
Zaprezentowano również kolekcje koszulek i szalików piłkarskich z całego świata, modele lokomotyw, wagonów kolejowych i helikopterów oraz starych aparatów fotograficznych. Podziwiać można było także modę kobiecą z lat 20. i 30. XX wieku oraz zbudowany z klocków Lego pałac w Górze koło Jarocina.
O swojej pasji opowiadali poszukujący skarbów detektoryści i twórcy drzew genealogicznych oraz fotograficy polujący z aparatami na zwierzęta w lasach i nad Wartą.
Pasja pana Sebastiana zaczęła się od dojazdów pociągiem do szkoły
Jednym z kolekcjonerów, którzy wystawili swoje zbiory był Sebastian Matyjasik, który pasjonuje się kolejnictwem. Na zwiedzających wrażenie zrobiły jego makiety torów kolejowych z miniaturami wagoników, lokomotyw i całej otaczającej infrastruktury kolejowej.
Czytasz nas często?
Dodaj jarocinska.pl jako źródło w Google. Dzięki temu nasze lokalne wiadomości mogą częściej pojawiać się w Twoich wynikach.
- Wszystko zaczęło się od moich dojazdów pociągiem do szkoły średniej. Wtedy zacząłem się interesować kolejnictwem i zacząłem kolekcjonować różne rzeczy. Tu wystawiam makietę testową, która ma takie rozmiary pokojowe. W domu, w piwnicy mam cztery razy większą, nad którą jeszcze pracuję i będzie kończona zimą. Myślę, że w przyszłym roku w maju będzie do obejrzenia w parowozowni (Muzeum Kolei Wielkopolskich w Jarocinie - przyp. red.) - zapowiada Sebastian Matyjasik.
Przyznaje, że na realizację swojej pasji przeznacza głównie weekendy. Zdradza też, że czyni starania, aby z koleją związać się także zawodowo. Obok jego stoiska, swoją pasję prezentował jego syn, którego pasją jest składanie z klocków lego motywów z filmu „Gwiezdne wojny”.
Pani Ania zaczęła realizować swoją pasję, kiedy skończyła 50 lat
Innym wystawcą była Anna Legowicz-Gogołkiewicz, która odnawia stare meble, między innymi kredensy i różne inne przedmioty użytkowe.
- Zaczęłam realizować swoją pasję, kiedy skończyłam 50 lat i postanowiłam, że muszę coś zmienić i zrobić coś dla siebie. Lubię historię i stare rzeczy, którym mogę przywrócić dawną świetność i przywrócić je do życia. Dążę do tego, że ta pasja stała się moim zawodem - zapowiada Anna Legowicz-Gogołkiewicz.
I zaznacza, że odnawianie starych mebli nie jest rzeczą łatwą i wymaga sporej cierpliwości. Dlatego pasjonatka stara się uczestniczyć w szkoleniach i cały czas dokształcać.
- Bardzo ważne jest, aby stosować odpowiednie, dobrej jakości preparaty. To nie są substancje marketowe, dlatego mają też odpowiednią cenę. Praca przy starym meblu uczy cierpliwości, bo stosowanie tych preparatów, na przykład do zwalczania szkodników w drewnie, wymaga określonego czasu i nie można się pospieszyć, inaczej ich działanie nie będzie skuteczne - wyjaśnia Anna Legowicz-Gogołkiewicz.
Zwraca też uwagę, że do realizacji swojej pasji potrzebuje sporo miejsca, bo niektóre meble mają duże gabaryty.
- Dlatego zajęłam część piwnicy i garaż, z czego mój mąż nie jest zbytnio zadowolony - przyznaje ze śmiechem.
Pani Olga zwracała uwagę zwiedzających strojem, makijażem i nakryciem głowy
Postacią, która zwracała na siebie szczególną uwagę zwiedzających strojem, makijażem i nakryciem głowy była Olga Dąbkiewicz, rekonstruktorka historyczna i animatorka kultury z pomorza zachodniego.
- Prezentuję suknie z przełomu lat 20 i 30 ubiegłego stulecia oraz żurnale modowe z przełomu XIX i XX wieku, zdjęcia kartonikowe a także torebki, biżuteria, rękawiczki i nakrycia głowy z tych czasów - wyjaśnia.
I dodaje:
- Ta pasja jest ze mną od wielu lat. Kocham to i na co dzień mój styl to styl międzywojenny. Ale dzisiaj jestem w stroju inspirowanym „Lalką”, bo jest o niej teraz głośno. Ja to kocham, żyję tym i mówię o tym głośno. To jest też moje życie zawodowe.
Panią olgę można było wcześnie spotkać między innymi na dożynkach gminnych w Łobzowcu. Jak przyznaje - trafiła do nas za sporawą męża, który pochodzi z Noskowa w gminie Jaraczewo.
Zwiedzający byli pod wrażeniem wszystkich prezentowanych kolekcji.
- Przychodzę tu co roku i zawsze jest coś nowego. Myślałem, że z czasem wyczerpią się pomysły na kolekcje i cały czas będzie to samo, a tu za każdym razem jest coś nowego. To niewiarygodne, czym się ludzie pasjonują i co potrafią zbierać, a jeszcze jak tym żyją i jak o tym mówią. To naprawdę prawdziwi pasjonaci - mówi z podziwem pan Zbigniew, którego szczególnie zainteresowały kolekcje starych motocykli.
Sonda
Czy masz jakieś hobby, pasję? Kolekcjonujesz coś?
Oddano już 76 głosów
Bądź na bieżąco
Najważniejsze wiadomości z Jarocina i okolic raz dziennie w Twojej skrzynce.
