Przejdź do treści

WiadomościJaraczewo

Uczennica ma obrażenia. Policja zajmuje się sprawą autobusu szkolnego, który wpadł do rowu w Łukaszewie

Autobus szkolny przewożący uczniów wpadł do rowu w Łukaszewie, w gminie Jaraczewo. Na miejsce nikt nie wezwał służb medycznych. Tymczasem jedna z podróżujących pojazdem nastolatek została poszkodowana. Rodzice zgłosili sprawę na policję, która rozpoczęła śledztwo. Co na temat zdarzenia mówi przewoźnik, szef jaraczewskiego GZEAS-u i burmistrz?

Anna Konieczna

5 min czytania5 zdjęć

Reklama
UNDER_PHOTO · under_photo

Dwa tygodnie temu - 26 listopada, gminie Jaraczewo miała miejsce kolicja, podczas której autobus wpadł do rowu.

W gminie Jaraczewo autobus wpadł do rowu. Na miejscu strażacy zastali tylko kierowcę

Dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Jarocinie otrzymał zgłoszenie o kolizji w Łukaszewie o godzinie 15.15.

- Kierujący autobusem mężczyzna 65 lat, nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze, zjechał na pobocze i wpadł do rowu. Został ukarany mandatem - informuje asp. sztab. Agnieszka Zaworska, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Jarocinie.

- Zdarzenie miało miejsce na odcinku z Łukaszewa do drogi krajowej. W pojeździe zastaliśmy tylko kierowcę, który nie odniósł obrażeń - relacjonował w dniu zdarzenia dyżurny Państwowej Straży Pożarnej w Jarocinie.

Reklama
ARTICLE_AD_1 · slot_art_1 (desk 11 / mobi 1)

Jak się okazało, pojazd, który znalazł się w rowie, był szkolnym autobusem, którym podróżowało sześcioro nastoletnich uczniów Szkoły Podstawowej w Jaraczewie. Z niepotwierdzonych informacji wynika, że do zdarzenia doszło, gdy autokar wymijał się z innym pojazdem. Na miejsce zdarzenia nikt nie wezwał służb medyczych, a uczniowie sami udali się do domów. Dlatego zadysponowani do zdarzenia strażacy, zastali na miejscu tylko kierowcę.

Początkowo wydawało się, że uczniom nic się nie stało. Po jakimś czasie jednak niektórzy z nich zaczęli odczuwać doleglkiowści bólowe. Dwoje z nich trafiło do szpitala w Jarocinie. Z naszą redakcją skontaktował się z nami rodzic poszkodowanej nastolatki.

Czytasz nas często?

Dodaj jarocinska.pl jako źródło w Google. Dzięki temu nasze lokalne wiadomości mogą częściej pojawiać się w Twoich wynikach.

- Nikt nie wezwał karetki na miejsce. To my i jeszcze jedni rodzice zawieźliśmy swoje dzieci do szpitala. Z tego co wiem, dwie kolejne rodziny też tu jadą, bo ich dzieci nie czują się dobrze. Córka w czasie wypadku przeleciała na drugi koniec autobusu i uderzyła w szybę - mówi zdenerwowany mężczyzna.

Żaden z poszkodowanych nastolatków, po przeprowadzonych badaniach, nie został zatrzymany w szpitalu. Jednak jedna z dziewczynek ma złamany krąg piersiowy i musi nosić gorset.

Reklama
ARTICLE_AD_2 · slot_art_2 (desk 12 / mobi 2)

Sprawę kolizji autobusu szkolnego w gminie Jaraczewo bada jarocińska policja

Rodzice uczniów zastanawiają się, dlaczego na miejsce zdarzenia nie zostały wezwane służby medyczne, a dzieciom pozwolono na samodzielny powrót do domu. Zamierzają wyciągną konsekwencje wobec osób odpowiedzialnych za to, że na miejsce kolizji nie zostały wezwane służby medyczne. Z dziećmi prócz kierowcy podróżowała opiekunka.

- Nie zamierzamy tego tak zostawić. Zamierzamy spotkać się z dyrektorem Gminnego Zespołu Ekonomiczno-Administracyjnego Szkół w Jaraczewie Jerzym Jakubowskim - zapowiadał ojciec jednej z uczennic.

Rodzice uczniów spotkali się z dyrektorem Gminnego Zespołu Ekonomiczno-Administracyjnego Szkół w Jaraczewie.

- Z naszej rozmowy wynika, że oni nie mają pretensji o to, co się stało, ale że kierowca nie wezwał służb medycznych, dlatego domagają się, żeby go zwolnić. Ja przyjąłem to do widomości i wystosuję pismo do właściciela firmy, która świadczy usługi dowozu naszych uczniów do szkół, żeby wyjaśnił tę sytuację - tłumaczył Jerzy Jakubowski.

I dodaje:

- Trzeba pamiętać, że za uczniów w autobusie odpowiada przede wszystkim opiekunka i będę z nią rozmawiał na ten temat, bo wynika z tego, że nie zareagowała prawidłowo. To osoba, która pracuje u nas w dowozach od kilku lat i zna regulamin, dlatego powinna wiedzieć, że nawet, jeśli uczniowie twierdzili, że nic im nie jest, to powinna wezwać karetkę. Z drugiej strony, kiedy zdarzyła się ta kolizja, drogą przejeżdżał patrol policji, tak więc funkcjonariusze byli na miejscu dość szybko, zajęli się tymi uczniami, ale karetki też nie wezwali. Wynika z tego, że osoby, które odpowiadają za bezpieczeństwo, nie zareagowały we właściwy sposób.

Reklama
ARTICLE_AD_3

Usługę dowozu uczniów do szkół w gminie Jaraczewo os kilku lat świadczy firma Wald Mar z Osiecznej (pow. Leszczyński). Jej właściciel był na miejscu kolizji.

- Zostałem powiadomiony o tym, co się stało i po jakimś czasie przyjechałem, żeby wyciągnąć ten autobus. Rozmawiałem z kierowcą. Opisał mi, co się stało. Na miejscu, oprócz niego była policja i opiekunka tych dzieci, nikt nie wezwał pogotowia - przyznaje Artur Maćkowiak. - Kierowca pracuje u mnie już kilka lat, ma doświadczenie, nigdy nie było z nim żadnych problemów. Stało się to, co się stało. Na pewno na te dzieci zostały sprowadzone niebezpieczeństwo i za to kierowcy zostanie wpisana nagana do akt - dodaje.

Policja wszczęła postępowanie w sprawie

Opiekunka uczniów podróżujących autobusem, który uległ kolizji, poprosiła o kilka dni urlopu. Z nieoficjalnych informacji wynika, że po tym, co się stało, jest w nienalepszym stanie psychicznym.

Co o zdarzeniu mówi burmistrz Jaraczewa Bartosz Banaszak?

- O wypadku autokaru dowiedziałem się od osób postronnych. Ani dyrektor GZEAS-u, ani pani opiekunka nie poinformowali mnie o tym zdarzeniu. Jak tylko dotarła do mnie ta wiadomość, udałem się na miejsce. Niestety nie było już tam dzieci oraz pani opiekunki. Był tylko kierowca oraz policja, która prowadziła czynności. W tym momencie postanowiłem poinformować straż oraz zadzwoniłem do rodziców dzieci, które uczestniczyły w zdarzeniu. Dowiedziałem się, że rodzice trójki z nich udali się do szpitala, ponieważ dzieci poczuły się gorzej. Z informacji jakie posiadam, ze względu na poniesione obrażenia przez uczestników, sprawę będzie badać policja. Na ten czas zobowiązałem dyrektora GZEAS-u do przeprowadzenia rozmowy z opiekunką.

Bądź na bieżąco

Najważniejsze wiadomości z Jarocina i okolic raz dziennie w Twojej skrzynce.

Rodzice jednej z poszkodowanych nastolatek zgłosili sprawę na policję.

- W czwartek - 5 grudnia wpłynęło zawiadomienie rodziców o tym, że ich dziecko doznało obrażeń ciała wymagających leczenia powyżej 7 dni. Policjanci wykonują czynności sprawdzające - informuje asp. sztab. Agnieszka Zawroska, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Jarocinie.

Będziemy wracać do sprawy.

PRZECZYTAJ TAKŻE

Photostory

5 zdjęć
  1. Szkolny autobus wpadł do rowu w Łukaszewie
  2. Szkolny autobus wpadł do rowu w Łukaszewie
  3. Szkolny autobus wpadł do rowu w Łukaszewie
  4. Reklama
    PHOTOSTORY_AD_1 · inside_gallery_1 (desk 801 / mobi 81)
  5. Szkolny autobus wpadł do rowu w Łukaszewie
  6. Szkolny autobus wpadł do rowu w Łukaszewie

Więcej z Jaraczewa

Więcej

Polecane w sieci

Taboola · placeholder

Masz informację?

Coś ważnego dzieje się w Twojej okolicy?

Masz zdjęcie lub film? Daj znać naszej redakcji — sprawdzimy każdą informację z Jarocina i okolic.

Dziennikarz dyżurny · redakcja@jarocinska.pl

Komentarze7

  • Kasia_z_Cielczy · 12 min temu

    Byłam na miejscu, wszystko wyglądało dokładnie tak jak na zdjęciach.

    Redakcja jarocinska.pl · 5 min temu

    Dziękujemy za komentarz. Sprawdzimy to i zaktualizujemy tekst, gdy tylko będziemy wiedzieć więcej.

  • Stały czytelnik · 2 godz. temu

    Mam nadzieję, że ktoś z urzędu to przeczyta i wyciągnie wnioski.

  • Ewa · 3 godz. temu

    Mam nadzieję, że ktoś z urzędu to przeczyta i wyciągnie wnioski.