Przejdź do treści

WiadomościŻerków

Uchodźcy przebywający w Żerkowie opowiadają o wojnie na Ukrainie [ZDJĘCIA, WIDEO]

Około 150 osób znalazło schronienie w ośrodku dla uchodźców, który działa w Mickiewiczowskim Centrum Turystycznym w Żerkowie. - Moja młodsza córka ma 5 lat. Jak zaczęła się wojna, to akurat były jej urodzinki. Wszystko było naszykowane, cukierki do przedszkola, sukienka i rano… - opowiada Julia Jakowluk z Ukrainy

Elżbieta Rzepczyk

4 min czytaniaAktualizacja:

Uchodźcy przebywający w Żerkowie opowiadają o wojnie na Ukrainie [ZDJĘCIA, WIDEO]
Reklama
UNDER_PHOTO · under_photo

Dzieci bawią się na siłowni. Przekrzykują. Biegają. Uśmiechają. Z uwagą na maluchy spoglądają matki lub babcie. Kobiety gromadzą się przed budynkami. Rozmawiają. Wiele osób dzwoni do bliskich, którzy pozostali w kraju ogarniętym wojną. Uśmiechają się do życzliwe Bardzo serdecznie reagują na widok dyrektora MCT. Machają do Jacka Maciejewskiego.

- Witam - krzyczy jedna z młodych kobiet.

Reklama
ARTICLE_AD_1 · slot_art_1 (desk 11 / mobi 1)

Przychodzą do niego ze swoimi kłopotami. Jest problem w porozumieniu się. Ale swoje wypowiedzi nagrywają do translatora, po czym pokazują dyrektorowi, aby odczytał przetłumaczony tekst. Odczytuje i stara się pomagać. Jednocześnie chwali uchodźczynie, że szybko wchodzą w rytm dnia. Robią pranie. Segregują rzeczy, które przekazali dla nich ludzie dobrej woli. Z kolei uchodźcy nie mogą wyjść z podziwu, że to dla nich przygotowano pokoje hotelowe, dużo jedzenia, odzieży oraz zabawek dla dzieci.

Uchodźcy z ośrodka w Żerkowie: „Jestem wdzięczna całej Polsce, ludziom, którzy pomagają”

Julia Jakowluk do Żerkowa przyjechała kilka godzin temu, z dwójką dzieci w wieku 5 i 6 lat. Jest jedną z niewielu osób, która zna język polski. Jest nauczycielką i tłumaczką. Na Ukrainie prowadziła szkołę językową. Przed wojną uciekła z Wołynia.

Czytasz nas często?

Dodaj jarocinska.pl jako źródło w Google. Dzięki temu nasze lokalne wiadomości mogą częściej pojawiać się w Twoich wynikach.

- To było straszne, jak się zaczęło. Obudziliśmy się, jak coś wybuchło. Wyły syreny. Musieliśmy uciekać. Moja młodsza córka ma 5 lat. Jak zaczęła się wojna, to akurat były jej urodzinki. Wszystko było naszykowane, cukierki do przedszkola, sukienka i rano… - opowiada. - Są ludzie, którzy zostali w Kijowie, Charkowie i nie mogą wyjechać. Nam na szczęście udało się wyjechać. Po pięciu dniach wojny podstawiono nam autobusy z Ukrainy - cieszy się.

Długo nie czekali na granicy.

Reklama
ARTICLE_AD_2 · slot_art_2 (desk 12 / mobi 2)

- Od razu dostaliśmy ciepłą zupę, czekoladę dla dzieci, namiot. Nawet walizy pomagali nam ciągnąć. Wszystko nam dali. Koledzy przywieźli mnie do tego ośrodka i cieszę się, że tutaj jestem - zaznacza.

- Jestem wdzięczna całej Polsce, ludziom, którzy pomagają. Warunki są fantastyczne. Mam nadzieję, że szybko to się skończy - zawiesza na chwilę głos.

Cały czas drży o los swoich bliskich: mamy, babci i brata, którzy pozostali w kraju objętym wojną.

- Rodzina i przyjaciele są w wojsku, walczą w obronie Kijowa i różnych miast. Dzwonimy codziennie i modlimy się, żeby ktoś odebrał. Jeżeli ktoś długo nie odbiera telefonu, to modlimy się, aby ta osoba przeżyła. Jest kolejny dzień, a my mówimy: „Dzięki Bogu przeżyliśmy kolejny dzień” - relacjonuje.

Kilka razy dziennie telefonuje do bliskich, którzy pozostali na Ukrainie. Nieustanie śledzi wiadomości w internecie.

Uchodźcy z ośrodka w Żerkowie: „Na granicy mogłyśmy zabrać tylko rzeczy dla niemowląt”

Podobnie robi Jola, która przyjechała do Żerkowa z obwodu mikołajewskiego (południowa część Ukrainy).

- Jechaliśmy dwie doby bez przystanku. Staliśmy na granicy, były długie kolejki. Niestety po stronie ukraińskiej spotkaliśmy takich ludzi, którzy nie chcieli przepuścić kobiet z małymi dziećmi. Mój mąż dowiózł nas do granicy, a sam wrócił na wojnę - mówi, a do jej oczu napływają łzy.

- Zabrałyśmy bardzo dużo rzeczy: jedzenie, odzież, bo miałyśmy busa, ale na granicy mogłyśmy zabrać tylko rzeczy dla niemowląt - dodaje.

Niestety miasto, gdzie jest jej mąż zostało ostrzelane przez Rosjan. Są w kontakcie telefonicznym.

Reklama
ARTICLE_AD_3

- Wczoraj, jak zaczęli strzelać, to tylko mógł powiedzieć: Gdzie jesteście? Kocham Cię. Niestety zabroniono im mówić, gdzie są i czym się zajmują, żeby nie zdradzić swojej pozycji - opowiada.

Kobieta przebywa w Żerkowie z dwójką dzieci, synek ma 8 miesięcy. Czy coś wskazywało, że wojna wybuchnie lada moment?

- Putin coś groził, ale nikt nie spodziewał się, że to będzie tak strasznie, że będzie taki terror. To jest niszczenie ukraińskiego narodu. Strzelają w ludzi, bloki, szpitale. Nie ma wody, światła. Dzwoniłam do kolegi, który mieszka w małym mieście przed Kijowem. Jest tam strasznie. Cały czas siedzą w schronach. Dzieci rodzą się pod ziemią. Nikt nie myślał, że rakietami będą strzelać w cywilnych ludzi - odpowiada Julia Jakowluk.


Z emigrantami cały czas solidaryzują się mieszkańcy naszego powiatu. Dostarczają żywność, artykuły chemiczne, odzież.

- Przyniosłam rzeczy po swoim synku. Nam nie będą już potrzebne, a myślę, że tym dzieciom się przydadzą - mówi Anna Friebe, która ofiarowała dary.

Zobacz także: Pomoc dla Ukrainy na Ziemi Jarocińskiej. Coraz więcej akcji dla uchodźców.
Zobacz także: Jaraczewo pomaga Ukrainie. Organizowana jest pomoc finansowa i rzeczowa

Bądź na bieżąco

Najważniejsze wiadomości z Jarocina i okolic raz dziennie w Twojej skrzynce.

Szanowni Internauci. Komentujcie, dyskutujcie, przedstawiajcie swoje argumenty, wymieniajcie poglądy - po to jest nasze forum i możliwość dodawania komentarzy. Prosimy jednak o merytoryczną dyskusję, o rezygnację z wzajemnego obrażania, pomawiania itp. Szanujmy się.

Więcej z Żerkowa

Więcej

Polecane w sieci

Taboola · placeholder

Masz informację?

Coś ważnego dzieje się w Twojej okolicy?

Masz zdjęcie lub film? Daj znać naszej redakcji — sprawdzimy każdą informację z Jarocina i okolic.

Dziennikarz dyżurny · redakcja@jarocinska.pl

Komentarze8

  • Ania · 12 min temu

    Zgadzam się z przedmówcą. Takich inicjatyw powinno być więcej.

    Redakcja jarocinska.pl · 5 min temu

    Dziękujemy za komentarz. Sprawdzimy to i zaktualizujemy tekst, gdy tylko będziemy wiedzieć więcej.

  • Mieszkanka Jarocina · 2 godz. temu

    Byłam na miejscu, wszystko wyglądało dokładnie tak jak na zdjęciach.

  • Kasia_z_Cielczy · 3 godz. temu

    Dziękuję redakcji za rzetelne informacje z naszego terenu.